sobota, 7 stycznia 2012

4

Nie fajnie. Rozmowa niezbyt miła, jak zawsze zresztą. Za każdym razem musi to przejść przez parę etapów:
-jaki to ja nie jestem wspaniałomyślny, Tobie tak będzie lepiej
-obrażam się i irytuję Cię, bo w sumie muszę pokazać, że jestem zły (choć tak naprawdę to ja wyrządzam krzywdy, a Ty chcesz mieć ze mną normalny kontakt, tylko po prostu się bronisz)
-zaczyna mi przechodzić, może się spotkamy?
-gadajmy normalnie, nie wkurzajmy się i nie róbmy na złość. przemilczmy kwestie, które złościłyby nas oboje
-chyba znów zaczynam mieć na Ciebie ochotę, może jednak fajnie by było?
-wróć do mnie, bądź ze mną, kochaj mnie, troszcz się o mnie
-tylko nie zawracaj za bardzo głowy

Ciekawe, prawda? Już zauważyłam ten system. Czekam, żeby tylko zobaczyć, jak będzie tym razem. Może ostatnie dwa się nie spełnią, w końcu Pan wyjeżdża. A może się tylko napalił tak na to. Nie wiem, nie ogarniam go i chyba nie ogarnę. Jedno wiem na pewno - nie ważne jak bardzo będę się zarzekać, jeżeli będzie chciał, to ja się na to zgodzę i bajka zacznie się od nowa.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz